List nauczycielki klas 1–3 · 3 minuty czytania

„Czyta, ale nie rozumie, co czyta”. Tak mówiłam w październiku o mojej uczennicy z drugiej klasy. W maju sama przeczytała lekturę i opowiedziała mi ją od początku do końca.

W październiku powiedziałam mamie Leny zdanie, które co roku słyszy wielu rodziców: „Lena czyta, ale nie rozumie, co czyta”.

Na lekcji przeczytała na głos bajkę o lisie i kruku. Powoli, ale prawie bez błędów. Zapytałam, dlaczego kruk otworzył dziób. Nie wiedziała. Kto dostał ser? Wzruszyła ramionami.

Mama Leny powiedziała cicho, że czytają razem co wieczór i prawie zawsze kończy się to płaczem. Dałam jej radę, którą daję od dziesięciu lat: „To proszę czytać więcej. Dwadzieścia minut, codziennie”.

W maju Lena sama przeczytała „O psie, który jeździł koleją”. Całą książkę, bez mamy. Na przerwie opowiedziała mi ją od początku do końca. Przy ostatniej scenie się rozpłakała, jak każde dziecko, które tę książkę naprawdę zrozumiało.

Ja zauważyłam tylko jedną rzecz. Resztę zrobiła jej mama, przy kuchennym stole, po jednej stronie rano. I przestała robić to, co jej poradziłam.

Dwa opowiadania po lekcji

Tydzień później poprosiłam Lenę, żeby została po lekcji. Przeczytałam jej krótkie opowiadanie, którego nie znała, o chłopcu, który zgubił klucz. Zapytałam, dlaczego chłopiec płakał pod drzwiami. Od razu: „Bo mama wracała dopiero wieczorem, a on nie miał jak wejść”.

Drugie, podobne opowiadanie przeczytała sama. Na pierwsze pytanie wzruszyła ramionami.

Lena rozumiała wszystko, kiedy czytałam ja. Nie rozumiała prawie nic, kiedy czytała sama.

Poprosiłam, żeby przeczytała mi jedno zdanie, i patrzyłam na jej usta. Przed każdym słowem ruszały się po cichu: k-l-u-c-z. Dopiero potem mówiła „klucz”. Długie słowa zgadywała po pierwszej literze. Na końcu zdania nie pamiętała już początku.

To materiał z pierwszej klasy: przejście od głosek do sylab i całych słów. Lena tego kroku nie zrobiła. Nikt tego nie zauważył, bo czytanki były krótkie, z obrazkami, a wiele znała prawie na pamięć. W drugiej klasie teksty się wydłużają. Całą uwagę zabierało jej składanie słów. Na zrozumienie nie zostawało nic.

Dlaczego „więcej czytać” tylko szkodziło

Dwadzieścia minut co wieczór, głoska po głosce, to było dla Leny dwadzieścia minut dowodu, że nie umie. Z każdym wieczorem czytała wolniej, a płakała szybciej.

Dłuższe teksty takiemu dziecku nie pomagają. Pomaga krok, którego nie zrobiło w pierwszej klasie: od głosek do sylab. W szkole Lenie tego nie dam: mam dwadzieścioro czworo dzieci, a program na nikogo nie czeka.

Poprosiłam jej mamę o drugie spotkanie. Zaczęłam od zdania: „To, co doradziłam Pani w październiku, było błędem”. Tym razem przyniosłam teczkę.

Co robiła mama Leny

W teczce były kartki, które od lat robię dla takich dzieci. Z pierwszej klasy, choć Lena chodziła już do drugiej: sylaby, krótkie słowa, potem krótkie zdania z jednym pytaniem. Mamie powiedziałam trzy rzeczy.

Wieczorne czytanie odkładamy. Wieczorem to Ty jej czytasz, dla przyjemności.

Jedna strona dziennie, rano, nie więcej. Kilkanaście minut przed szkołą.

I najtrudniejsza: kiedy utknie na słowie, nie mów go za nią. Usiądź obok z kawą i czekaj.

Po tygodniu mama napisała: „Pierwszy raz od września nie płakała przy czytaniu”. Czternastego dnia: „Przeczytała sama trzy zdania o zającu. Potem zapytała mnie, dlaczego się schował”.

Umawiałyśmy się na dwa tygodnie, ale Lena chciała dalej. W listopadzie, przy cichym czytaniu w klasie, parsknęła śmiechem. We właściwym miejscu, przy puencie. Pierwsza w klasie. Przed świętami przestała ruszać ustami przed każdym słowem. W kwietniu zapytała, czy lekturę może czytać bez mamy.

Na lodówce u Leny wisi dziś pierwsza kartka z października, a obok rysunek psa z lektury.

Czy u Ciebie jest tak samo?

W każdej drugiej klasie mam dwie, trzy takie Leny. Ich rodzice słyszą to samo: „czyta, ale nie rozumie”, „trzeba więcej czytać”.

Zanim dołożysz kolejne dwadzieścia minut, sprawdź dziś jedną rzecz. Przeczytaj dziecku na głos krótki tekst i zapytaj, o czym był. Potem niech samo przeczyta drugi, podobny.

  • Kiedy czytasz Ty, opowie Ci wszystko. Kiedy czyta samo, nie wie, o czym było.
  • Przed każdym słowem po cichu rusza ustami: najpierw głoski, potem słowo.
  • Długie słowa zgaduje po pierwszej literze.

Jeśli pierwszy punkt to „tak”, to nie kłopot ze zrozumieniem. Twoje dziecko rozumie, tylko całą uwagę zabiera mu składanie słów. U Leny pierwszy przełom przyszedł po dwóch tygodniach.

W styczniu dostaniesz ocenę opisową za pierwsze półrocze. Pani pisze ją z tego, co widzi do tego czasu. Zostało dziewięć tygodni szkoły. Dwa wystarczą.

Kartki, które dałam mamie Leny

Dziś to jeden zestaw na każdą klasę: pierwszą, drugą i trzecią. Zaczyna się stroną „Sprawdzam, co już umiem”: kilka zadań, około 15 minut. Zaznaczasz, co było za trudne, a plan na 12 tygodni pokazuje, od którego zeszytu zacząć.

Potem jedna strona dziennie. Jeden zeszyt to jedna umiejętność: pierwszą stronę robicie razem, kolejne dziecko robi coraz bardziej samo. Ostatnia strona zeszytu jest dla Ciebie: na co patrzeć i co powiedzieć, kiedy dziecko utknie.

Jedna rada przy wyborze. W drugiej klasie kusi czytanie ze zrozumieniem. Jeśli jednak Twoje dziecko czyta jak Lena, to jeszcze nie ten zestaw. Zacznij od klasy 1, nawet jeśli dziecko chodzi już do drugiej. Tam są dziś kartki Leny, razem z zeszytem „Łączę sylaby i rozumiem”.

A jeśli dziecko czyta płynnie, a na „dlaczego?” i tak wzrusza ramionami, wtedy właśnie zestaw dla klasy 2 jest dla niego.

Kartki z której klasy?

Dla większości dzieci to klasa, do której chodzą teraz. Wybierz klasę, z której jest luka.

Podstawowy 250+ 119,99 zł 59,99 zł

Pełny zestaw 500+ najczęściej wybierany 199,99 zł 99,99 zł

Mniej niż godzina korepetycji. Ta kosztuje 70–80 zł.

4,7/5 z 1 070 opinii w sklepie

Zajrzyj do kartek dla klasy 1 Zajrzyj do kartek dla klasy 2 Zajrzyj do kartek dla klasy 3

Link mailem zaraz po płatności · bez konta i pobierania · gwarancja satysfakcji

Co piszą rodzice

„Syn poszedł do szkoły słabo przygotowany z czytania i pierwsze miesiące były dla niego ciężkie. Zaczęliśmy pracować z tym zestawem w październiku. Do grudnia zaczął czytać krótkie zdania bez literowania. Nie wiem, ile w tym zasługa szkoły, a ile tych materiałów, ale efekt jest i to się liczy.”

Renata Zielińska · syn, klasa 1 · ✓ zweryfikowany zakup

„Pracuję jako pedagog szkolny i wzięłam to dla kilkorga podopiecznych. Materiał jest solidny i logicznie ułożony, to nie są przypadkowe ćwiczenia z marketu. Widać, że zadania mają cel.”

Iwona Grabowska · pedagog szkolny · ✓ zweryfikowany zakup

Gwarancja satysfakcji. Pracujcie co najmniej dwa tygodnie. Jeśli dziecko dalej czyta głoska po głosce albo dalej nie wie, o czym przeczytało, między 14. a 45. dniem od zakupu wyślij przez formularz krótkie uzasadnienie. Oddamy pieniądze tą samą metodą płatności.

PS. W czerwcu mama Leny przyznała, że najtrudniej było jej odłożyć wieczorne czytanie. Bała się, że Lena się cofnie. Sprawdzenie zajmuje pięć minut: jeden tekst czytasz Ty, drugi dziecko. Zrób je dziś wieczorem.

Share