List nauczycielki klas 1–3 · 3 minuty czytania
Mój uczeń był najsłabszy z matematyki, bo stawał przy każdym zadaniu z treścią. Jego mama odłożyła matematykę na dwa miesiące. W czerwcu napisał najlepszy sprawdzian w klasie.
W październiku, po zebraniu, mama Antka została w klasie z jedną prośbą: „Czy może mi pani dać dodatkowe zadania z matematyki? Antek sobie nie radzi”.
Zgodziłam się od razu. Na sprawdzianie z dodawania Antek dostał 6 punktów na 20, najmniej w klasie: rachunki dobrze, zadania z treścią źle albo wcale. Dałam jej stos zadań tekstowych: „Z matematyki jest najsłabszy. Proszę ćwiczyć codziennie. A jak nie pomoże, to korepetycje”.
Po trzech tygodniach mama Antka zatrzymała mnie na korytarzu. Na słowo „matematyka” Antek zaczyna płakać. A zadania wychodzą mu tak samo źle.
W czerwcu Antek napisał najlepszy sprawdzian z matematyki w klasie: 19 punktów na 20, zadania z treścią bez błędu. A przez październik i listopad mama nie ćwiczyła z nim ani jednego działania.
Ja zauważyłam tylko jedną rzecz. Resztę zrobiła jego mama, przy kuchennym stole, po jednej stronie rano.
Jedno zadanie przeczytane na głos
Następnego dnia przez całą lekcję matematyki patrzyłam tylko na Antka. 28 + 7: od razu. 53 – 20: od razu. Potem zadanie z treścią: „Ola ma 12 naklejek. Kuba ma o 5 naklejek mniej niż Ola. Ile naklejek ma Kuba?”.
Antek przeczytał pierwszą linijkę, poruszając ustami. Na drugiej przestał. Wypisał dwie liczby i dodał: 12 + 5 = 17.
Po lekcji przeczytałam mu to samo zadanie na głos. Odpowiedział po dwóch sekundach: „Siedem”.
Antek nie miał kłopotu z matematyką. Kiedy czytałam ja, liczył szybciej niż połowa klasy. Jego kłopot zaczynał się, zanim doszedł do liczb.
Poprosiłam, żeby przeczytał mi jedno zdanie. Czytał głoska po głosce: n-a-k-l-e-j-k-i. Na końcu zdania nie pamiętał już początku. Więc robił to, co robi każde takie dziecko: szukał liczb i je dodawał.
To materiał z pierwszej klasy: przejście od głosek do sylab i całych słów. Antek tego kroku nie zrobił. Nikt nie zauważył, bo zadania z treścią były krótkie, z obrazkami, a na lekcji czytałam je całej klasie na głos. W drugiej klasie obrazki znikają. A na sprawdzianie nikt mu nie czyta.
Dlaczego dodatkowa matematyka nie pomagała
Każde z pięciu wieczornych zadań zaczynało się od trzech linijek czytania. Antek nie ćwiczył więc matematyki. Co wieczór pięć razy przegrywał z czytaniem.
Pomóc mogło tylko coś, co w ogóle nie wygląda na matematykę: sylaby, krótkie słowa, krótkie polecenia. W szkole mu tego nie dam: mam dwadzieścioro czworo dzieci, a program na nikogo nie czeka. Więc poprosiłam jego mamę o drugie spotkanie. Tym razem przyniosłam teczkę.
Co robiła mama Antka
W teczce były kartki, które od lat robię dla takich dzieci. Z pierwszej klasy, choć Antek chodził już do drugiej: sylaby, słowa, krótkie polecenia i pytania. Mamie powiedziałam trzy rzeczy.
Matematykę odkładamy na półkę. Rachunki Antek umie. Wróci do nich, kiedy przeczyta, o co go pytają.
Jedna strona dziennie, rano, przed szkołą. Wieczory kojarzą mu się już z płaczem.
I najtrudniejsza: nie czytaj mu polecenia. Usiądź obok z kawą. Jak się zablokuje, czekaj.
Po tygodniu mama napisała: „Odłożyłam matematykę i czuję się, jakbym robiła coś złego”. Czternastego dnia: „Przeczytał sam dwa zdania z przepisu na naleśniki. Nikt go nie prosił”.
Umawiałyśmy się na dwa tygodnie, ale Antek chciał dalej. W listopadzie na sprawdzianie sam zrobił zadanie z treścią, od pierwszej linijki do odpowiedzi. W grudniu mama wyjęła matematykę z powrotem. W marcu Antek zgłaszał się, żeby czytać zadania całej klasie na głos.
Sprawdzian z czerwca wisi dziś u nich na lodówce. Obok pierwszej kartki z października, tej z sylabami.
Czy u Ciebie jest tak samo?
W każdej drugiej klasie mam dwóch, trzech takich Antków. Ich rodzice słyszą to samo: „słaby z matematyki”, „trzeba ćwiczyć zadania z treścią”.
Zanim kupisz kolejny zbiór zadań, sprawdź dziś jedną rzecz. Niech dziecko samo przeczyta zadanie z treścią. Potem przeczytaj mu na głos drugie, podobne.
- Kiedy czytasz Ty, rozwiązuje od razu. Kiedy czyta samo, blokuje się.
- Z zadania wyciąga dwie liczby i je dodaje, nawet przy „o ile mniej”. Wygląda, jakby mylił dodawanie z odejmowaniem.
- Czyta zadanie głoska po głosce, poruszając ustami, i na końcu zdania nie pamięta początku.
Jeśli pierwszy punkt to „tak”, dokładanie matematyki nie pomoże. Twoje dziecko liczy dobrze. U Antka pierwszy przełom przyszedł po dwóch tygodniach.
W styczniu dostaniesz ocenę opisową za pierwsze półrocze. Pani pisze ją z tego, co widzi do tego czasu. Zostało dziewięć tygodni szkoły. Dwa wystarczą.
Kartki, które dałam mamie Antka
Dziś to jeden zestaw na każdą klasę: pierwszą, drugą i trzecią. Zaczyna się stroną „Sprawdzam, co już umiem”: kilka zadań, około 15 minut. Zaznaczasz, co było za trudne, a plan na 12 tygodni pokazuje, od którego zeszytu zacząć.
Potem jedna strona dziennie. Jeden zeszyt to jedna umiejętność: pierwszą stronę robicie razem, kolejne dziecko robi coraz bardziej samo. Ostatnia strona zeszytu jest dla Ciebie: na co patrzeć i co powiedzieć, kiedy dziecko utknie.
Jedna rada przy wyborze. Jeśli dziecko blokuje się przy zadaniach z treścią jak Antek, zacznij od czytania, czyli od klasy 1, nawet jeśli chodzi już do drugiej. Tam są dziś kartki Antka, a w pełnym zestawie (500+ stron) także zeszyt „Czytam pytanie i szukam odpowiedzi”.
A jeśli dziecko czyta płynnie, a „o ile więcej, o ile mniej” dalej mu nie wychodzi, wybierz zestaw dla klasy 2. Jest w nim zeszyt „O ile więcej, o ile mniej”.
Co piszą rodzice
„Syn poszedł do szkoły słabo przygotowany z czytania i pierwsze miesiące były dla niego ciężkie. Zaczęliśmy pracować z tym zestawem w październiku. Do grudnia zaczął czytać krótkie zdania bez literowania. Nie wiem, ile w tym zasługa szkoły, a ile tych materiałów, ale efekt jest i to się liczy.”
Renata Zielińska · syn, klasa 1 · ✓ zweryfikowany zakup„Pracuję jako pedagog szkolny i wzięłam to dla kilkorga podopiecznych. Materiał jest solidny i logicznie ułożony, to nie są przypadkowe ćwiczenia z marketu. Widać, że zadania mają cel.”
Iwona Grabowska · pedagog szkolny · ✓ zweryfikowany zakupGwarancja satysfakcji. Pracujcie co najmniej dwa tygodnie. Jeśli dziecko dalej blokuje się przy czytaniu zadania z treścią, między 14. a 45. dniem od zakupu wyślij przez formularz krótkie uzasadnienie. Oddamy pieniądze tą samą metodą płatności.
PS. W czerwcu mama Antka przyznała, że najtrudniej było jej odłożyć matematykę. Przecież to z niej był najsłabszy. Sprawdzenie zajmuje pięć minut: jedno zadanie czyta dziecko, drugie Ty. Zrób je dziś.






