List nauczycielki klas 1–3 · 3 minuty czytania

56 na 100 polskich piętnastolatków odpuszcza, gdy zadanie robi się trudne. Ostatnie miejsce w Unii. Ja poznaję ich już w drugiej klasie, przy trzecim zadaniu. Jedna mama naprawiła to w 14 dni.

W październiku powiedziałam mamie Kuby: „Zdolny, ale leniwy”.

Miałam dowody. Dwa pierwsze zadania robi szybko i ładnie, więc umie. Przy trzecim mówi „nie umiem”, zanim doczyta, i czeka, aż podejdę. Więc mu się nie chce. Dodałam: „Trzeba go pilnować”.

Mama Kuby skinęła głową. Ja wróciłam do domu z poczuciem, że dobrze zrobiłam swoją robotę.

W czerwcu wpisałam Kubie na świadectwo: „Doprowadza rozpoczętą pracę do końca”. W mojej klasie dostaje je mniej niż połowa dzieci.

Między październikiem a czerwcem nie zrobiłam nic wielkiego. Zauważyłam jedną rzecz. Resztę zrobiła jego mama, przy kuchennym stole, po dziesięć minut rano. Pierwsze czternaście dni wystarczyło.

Co zobaczyłam we wtorek

Tydzień po zebraniu przez całą lekcję matematyki patrzyłam tylko na Kubę. Z zegarkiem.

Zadanie pierwsze: 6 + 3. Cztery sekundy. Drugie: 5 + 4. Trzy sekundy. Trzecie: 8 + 5. Kuba napisał ósemkę, popatrzył na nią i odłożył ołówek. Dziesięć sekund. Nie liczył na palcach. Nie napisał źle. Po prostu przestał.

Na polskim to samo. Trzy krótkie wyrazy do przepisania: gotowe. Czwarty, dłuższy, z „rz”: ołówek na ławce.

Kuba nie odpuszczał, bo mu się nie chciało. Odpuszczał zawsze w tym samym miejscu: dziesięć sekund po tym, jak skończyło się to, co umie.

Po lekcji usiadłam z nim sama. 8 + 5 zrobił w minutę, jak tylko powiedziałam: „najpierw do dziesięciu, potem dalej”. Umiał. Tylko nigdy nie był po drugiej stronie trudnego zadania. Nie wiedział, że tam coś jest.

Przez dwa lata każde zadanie, które nie wyszło od razu, kończyło się tak samo: ktoś podchodził i robił je z nim. W domu mama, w szkole ja. Kuba nauczył się, że trudne zadanie to zadanie, które robi ktoś inny. I że „zdolny, ale leniwy” to jego imię.

Gdzie to się kończy

We wrześniu ogłoszono wyniki PISA 2025. W wiadomościach: polscy uczniowie w czołówce Europy. Zielona wyspa.

W tym samym raporcie jest tabela, której nikt nie przeczytał na głos. Piętnastolatków zapytano, czy wkładają dodatkowy wysiłek, gdy praca staje się trudna. „Tak” odpowiedziało 50 na 100. Czy pracują nad zadaniem, dopóki go nie skończą? 44 na 100. Ostatnie miejsce w Unii, razem ze Słowenią.

Ci piętnastolatkowie byli kiedyś w drugiej klasie. Z matematyki wyszli dobrze. Nie odpadli na wiedzy. Odpadli na dziesiątej sekundzie.

Ja ich poznaję już w drugiej klasie, przy trzecim zadaniu. I co roku o kilkorgu z nich mówię rodzicom „zdolny, ale leniwy”, bo to najkrótsze zdanie, jakie mam. Tylko że ono niczego nie naprawia. W liceum wraca na świadectwie jako „nie wykorzystuje swojego potencjału”.

Dlaczego nie naprawiłam tego w szkole

Mam dwadzieścioro czworo dzieci. Żeby Kuba przestał odkładać ołówek, musi przejść przez trudne zadanie sam, do końca, wiele razy z rzędu. Na lekcji mam dla niego trzy minuty, a potem klasa idzie dalej. W domu od 2024 roku nie ma prac domowych, więc nie ma gdzie tego ćwiczyć.

Więc zadzwoniłam do jego mamy drugi raz. Tym razem bez „leniwy”. Z teczką.

Co robiła mama Kuby

W teczce był plan na osiem tygodni i kartki, które od lat robię dla takich dzieci. Mamie powiedziałam trzy rzeczy.

Jedna kartka dziennie, do końca. Dziesięć minut rano. Nawet jeśli ostatnia linijka zajmie pięć z nich.

Nie wybieraj kartki. Ani Ty, ani Kuba. Plan mówi, która dziś, a kartki idą od łatwych do trudniejszych. Kuba ma codziennie dojść do miejsca, w którym odkłada ołówek, i codziennie przejść o jedną linijkę dalej.

I najtrudniejsza: kiedy odłoży ołówek, nie podnoś go. Usiądź obok z kawą. Powiedz „spróbuj” i czekaj. Minutę, dwie. Dłużej, niż wytrzymasz.

Po pierwszym tygodniu mama napisała: „Co minutę pyta, czy to już koniec. Raz płakał”. Czternastego dnia: „Dziś zrobił kartkę sam, kiedy byłam pod prysznicem. Zostawił mi ją na stole”.

Na tym czternaście dni miało się skończyć. Robili dalej, kartka co rano.

W listopadzie przyszedł drugi znak i prawie go przegapiłam. Przy zadaniu z treścią Kuba przeczytał polecenie drugi raz. Sam. Nie spojrzał na mnie.

W styczniu przy zadaniu z gwiazdką pisał jeszcze, kiedy reszta klasy oddawała zeszyty. W marcu podniósł rękę i zapytał, czy może dostać drugą kartkę. Nie dlatego, że pierwsza była łatwa. Była trudna, a on chciał sprawdzić, czy da radę jeszcze raz.

W czerwcu mama przysłała mi zdjęcie lodówki. Wisi na niej kartka z października, ta, przy której pierwszy raz nie odłożył ołówka. Trzy linijki, dwie poprawione. Zrobiona do końca.

Czy u Ciebie jest tak samo?

Co roku mam w klasie trzech, czterech takich Kubów. Ich rodzice słyszą na zebraniu to samo: „zdolny, ale leniwy”, „trzeba go pilnować”.

Zanim w to uwierzysz, sprawdź dziś przy zeszycie. Usiądź obok i nie pomagaj.

  • Dwa pierwsze zadania robi od razu. Przy pierwszym, które nie wychodzi, mówi „nie umiem”, zanim doczyta.
  • Kiedy utknie, nie próbuje źle. Odkłada ołówek i patrzy na Ciebie.
  • Co minutę pyta: „ile jeszcze?”

Jedno „tak” i wiesz, gdzie kończy się każde zadanie Twojego dziecka. Nie na tym, czego nie umie. Dziesięć sekund po pierwszej trudnej linijce. Kuba przeszedł ją w czternaście dni, zanim klasa odjechała za daleko.

W styczniu dostaniesz ocenę opisową za pierwsze półrocze. Pani pisze ją z tego, co widzi do tego czasu. Zostało dziewięć tygodni szkoły. Dwa wystarczą.

Kartki, które dałam mamie Kuby

Dziś to jeden zestaw na każdą klasę: pierwszą, drugą i trzecią. Zaczyna się stroną „Sprawdzam, co już umiem”: kilka zadań, około 15 minut. Tam, gdzie dziecko odkłada ołówek, stawiasz znak, a plan na 12 tygodni pokazuje, od którego zeszytu zacząć.

Potem jedna strona dziennie, do końca. Jeden zeszyt to jedna umiejętność: pierwszą stronę robicie razem, kolejne dziecko robi coraz bardziej samo. Na koniec ten sam sprawdzian, obok pierwszego: widać, o ile dalej dziś sięga ołówek. Ty siedzisz obok z kawą i nie podnosisz ołówka.

Kartki z której klasy?

Dla większości dzieci to klasa, do której chodzą teraz. Wybierz klasę, z której jest luka.

Podstawowy 250+ 119,99 zł 59,99 zł

Pełny zestaw 500+ najczęściej wybierany 199,99 zł 99,99 zł

Mniej niż godzina korepetycji. Ta kosztuje 70–80 zł.

4,7/5 z 1 070 opinii w sklepie

Zajrzyj do kartek dla klasy 1 Zajrzyj do kartek dla klasy 2 Zajrzyj do kartek dla klasy 3

Link mailem zaraz po płatności · bez konta i pobierania · gwarancja satysfakcji

Co piszą rodzice

„Część zadań matematycznych jest moim zdaniem trochę za łatwa jak na pierwszą klasę, ale może o to właśnie chodzi, żeby dziecko miało poczucie sukcesu i wchodziło w trudniejsze stopniowo. Syn skończył pierwsze 80 kart w miesiąc, motywacja wysoka.”

Krzysztof Lewandowski · syn, klasa 1 · ✓ zweryfikowany zakup

„Podoba mi się, że przewodnik mówi, od czego zacząć i które karty wydrukować i przerobić w danym tygodniu. Odkąd korzystamy z tych kart, motywacja córki do nauki wyraźnie wzrosła.”

Beata · córka, klasa 3 · ✓ zweryfikowany zakup

Gwarancja satysfakcji. Pracujcie co najmniej dwa tygodnie. Jeśli dziecko dalej odkłada ołówek przy pierwszej trudnej linijce, między 14. a 45. dniem od zakupu wyślij przez formularz krótkie uzasadnienie. Oddamy pieniądze tą samą metodą płatności.

PS. Mama Kuby przyznała mi w czerwcu, że w pierwszym tygodniu najtrudniej było nie Kubie, tylko jej: siedzieć obok i nie podnosić ołówka. Sprawdzenie zajmuje dwie minuty. Zrób je dziś przy zeszycie.

Share